Wolmed
 

CO SIĘ DZIEJE W NASZYM MÓZGU KIEDY GŁASZCZEMY PSA ?

Pies to nieodłączny kompan człowieka od tysięcy lat. Dlaczego jednak tak lubimy psie towarzystwo? Najnowsze badania pokazują, że chociaż często psy wykonują jakieś zadania dla swoich właścicieli, sygnalizując zagrożenia lub odstraszając intruzów, to z samego kontaktu z tymi czworonogami, płynie dużo korzyści dla naszego mózgu.

PIES – DOTYK, EMOCJE I NASZ MÓZG

Okazuje się bowiem, że nasz mózg wyróżnia trzy rodzaje dotyku: nieprzyjemny, neutralny oraz przyjemny. W zależności od tego do której grupy zostanie zaklasyfikowany jakiś bodziec, nasz mózg reaguje w odmienny sposób. Może wywołać reakcję stresową, uwalniając kortyzol oraz adrenalinę , w ten sposób przygotowując się na problemy (dotyk nieprzyjemny). Może również pozostać obojętny, nie podejmując żadnych działań (dotyk neutralny). Jednak kiedy dotyk jest rozpoznany jako przyjemny, nasz mózg potrafi zorganizować chemiczną fiestę, która może nie tylko poprawić nam nastrój, ale również pozytywnie wpływać na nasze zdrowie. Jaki związek z tym mają psy?

JAKIE REAKCJE ZACHODZĄ W NASZYM MÓZGU?

Badania za którymi stoi Meg Daley Olmert, dyrektorka Research & Development for the innovative Warrior-Canine Connection oraz autorka książek o psiej tematyce, wykazały, że podczas spędzania czasu z psem nasz mózg przełącza się na tryb bliskości oraz szczęścia. Zwłaszcza kiedy głaszczemy naszego czworonożnego pupila nasz mózg wynagradza nam to inicjując szereg cennych reakcji.

Co dokładnie się wtedy dzieje? Po pierwsze, spada ciśnienie krwi, a serce zwalnia rytm. Po drugie, mózg wydziela oksytocynę, która jest uznawana za hormon bliskości. Dodatkowo, możemy liczyć na obfitą porcję serotoniny, której poziom wpływa na nasz nastrój, a niedobór może prowadzić do depresji. Poza tym, nasz mózg uraczy nas endorfinami oraz innymi substancjami klasyfikowanymi jako poprawiające nastrój oraz pomagające w radzeniu sobie z przeciwnościami – czyli ogólnie rozumianym stresem. A to wszystko za darmo! No, może nie do końca, ponieważ badania wykazały, że wspomniana reakcja mózgu jest najsilniejsza kiedy mamy do czynienia z własnym psem, a nie nieznanym czworonogiem.

PIES JAKO DODATKOWY TERAPEUTA?

Zatem, aby najbardziej skorzystać z dobrodziejstw relacji ludzko-psiej, musimy sami zainwestować czas oraz uczucia w zbudowanie takiej więzi. Jednak psy odwzajemnią nasze zainteresowanie oraz okazaną im miłość o wiele szczodrzej. Przypominają one pod tym względem żywe wzmacniacze pozytywnych uczuć. Należałoby zatem zaliczyć kontakt z psem do listy leków o szerokim spektrum działania. I poniekąd tak jest, ponieważ coraz częściej psy stanowią podstawę terapii np. w przypadku zespołu stresu pourazowego (PTSD). Ale o tym będzie szerzej w następnym wpisie.

 
Ten artykuł nie stanowi porady medycznej. Nie sugeruje on, ani nie promuje żadnej metody leczenia. W przypadku problemów ze zdrowiem należy skontaktować się z lekarzem.