Wolmed – ośrodek leczenia uzależnień. Nasze główne usługi to leczenie alkoholizmu, narkomanii, depresji, nerwic i psychoterapia.

*Wywiad z dr. n. med. Sławomirem Wolniakiem, specjalistą psychiatrą, ordynatorem Kliniki Wolmed, ukazał się w „Wysokich Obcasach”

Pracują zawodowo, zajmują się domem, wychowują dzieci, nie zawsze mogąc liczyć na wsparcie swoich partnerów. Patrząc na wiele aktywnych kobiet nawet do głowy nam nie przyjdzie, by użyć wobec nich stwierdzenia „słaba płeć”. Ale podobno kobiety uzależniają się szybciej niż mężczyźni…

Dr n. med. Sławomir Woniak: – To prawda. W przypadku kobiet i podatności na uzależnienia określenie “słaba płeć” jest jak najbardziej adekwatne. Uzależniają się szybciej, ale i negatywne skutki uzależnień są u nich poważniejsze niż u mężczyzn.

Redakcja: Dlaczego tak się dzieje?

SW: – Przede wszystkim z powodu różnic biologicznych i psychologicznych występujących między obiema płciami. Kobieta ma w organizmie mniejszą ilość wody, a większą tkanki tłuszczowej. To przekłada się na ich kilkukrotnie niższą odporność na alkohol. Gdy kobieta nadużywa alkoholu przez 5-7 lat, jej wątroba ulega takiemu zniszczeniu, jak mężczyzny po 20. latach picia. Organizm kobiety wytwarza mniej przerabiających alkohol enzymów. Na większą toksyczność alkoholu wpływają też zmiany hormonalne wynikające z cyklu menstruacyjnego. Ogromne znaczenie ma też fakt, że kobiety, znacznie później niż mężczyźni, trafiają na oddział detoksykacyjny i na terapię, więc ich leczenie jest trudniejsze.

Czy fakt, że mężczyźni leczą się wcześniej może wynikać z ról społecznych pełnionych przez obie płcie?

SW: – Dokładnie tak. Kobieta ma być przede wszystkim żoną i matką, chodzić do pracy, prowadzić dom, pomagać dzieciom w lekcjach. Zaczyna pić w samotności, zmęczona po ciężkim dniu. Nie myśli o tym, że pije, ponieważ już jest uzależniona. Wypiera ten fakt – wszak przed nią kolejny ciężki, pełen obowiązków dzień. Ona nie ma czasu, by się „zatrzymać”, pomyśleć o sobie, zadbać o siebie. Możliwości pójścia na 4-tygodniową terapię nawet nie bierze pod uwagę, bo kto wtedy zajmie się domem, dziećmi? Łatwiej jest nie godzić się ze swoim uzależnieniem, wypierać ten fakt lub go ukrywać.

Wiele kobiet robi to bardzo dobrze… Nie szokuje nas widok pijanego mężczyzny, ale kobiety już tak.

SW: – Jest bowiem przyzwolenie kulturowe i społeczne na picie mężczyzn, na picie kobiet takiej zgody nie ma. Gdy kobieta uzależni się od alkoholu, nie powie tego nawet najbliższej przyjaciółce, w obawie, że ta się od niej odwróci, potępi jej zachowanie, a nie wyciągnie rękę z chęcią pomocy. Będzie uważać, że od razu przylgnie to niej etykieta złej matki i żony, która nie jest w stanie wypełniać swoich obowiązków i pełnić narzuconych jej przez społeczeństwo ról. Tak niestety jest, że uzależnione kobiety dużo szybciej są odrzucane przez otoczenie, a przy braku wsparcia łatwiej staczają się na dno. Nie mogą liczyć na wsparcie najbliższych. I dlatego w przypadku kobiet wydarzenia przebiegają inaczej niż u mężczyzn alkoholików, którzy leczą się, by nie stracić rodziny. Kobieta alkoholiczka rozpoczyna terapię, bo nie ma już nic do stracenia – nie obawia się odrzucenia, gdyż już jest samotna.

Czy na uzależnienie od alkoholu podatna jest każda kobieta, która napotkała w swoim życiu na problemy? Czy to w życiu zawodowym, czy rodzinnym…

SW: – Na uzależnienie w zasadzie podatna jest każda kobieta, ale nie w każdym wieku na to samo. Wśród moich pacjentek zaobserwowałem trzy grupy, Jedna, to młode kobiety, w wieku 20-35 lat, niezamężne, po rozwodzie lub w separacji, dobrze wykształcone, które w zasadzie dopiero uczą się pić. Drugą stanowią kobiety dojrzałe, w przedziale wiekowym 40-50 lat, które dotknął syndrom opuszczonego gniazda. Trzecia grupa ma powyżej 60. lat. Najczęściej występujące uzależnienia wśród kobiet to alkoholizm i pracoholizm. W dalszej kolejności są leki, narkotyki, zakupoholizm i hazard. Weźmy na przykład kobietę uzależnioną od pracy. Niby nie brzmi poważnie, bo co może być groźnego w poświęcaniu się pracy? Ale z pracoholizmem wiąże się ogromne obciążenie psychiczne, chęć podołania coraz to poważniejszym obowiązkom. Taka kobieta ma wygórowane wymagania wobec siebie i innych, jest krytyczna i perfekcyjna. Przy tym – w trudnych sytuacjach – chce poradzić sobie sama, nikogo nie prosząc o pomoc. Dla niej sposobem na radzenie sobie z nerwami, stresem i rosnącym napięciem okazuje się alkohol. A im więcej problemów, tym więcej powodów, by sięgnąć po kolejny kieliszek wina, a z czasem także czegoś mocniejszego.

Ponadto od alkoholu łatwiej uzależniają się kobiety, które sięgnęły po kieliszek jako nastolatki. Przez to mogło dojść do zaburzenia rozwoju emocjonalnego, czego efektem jest podejmowanie ryzykownych zachowań groźnych dla życia i zdrowia. Na alkoholizm częściej narażone są też kobiety pracujące w męskich zawodach – mających poczucie, że należy upodobnić się do kolegów w sposobie bycia.

Znam wiele kobiet, które mają naprawdę poważne problemy, ale nie każda jest alkoholiczką czy lekomanką. Z czego wynika większa podatność na uzależnienia?

SW: – Od wielu czynników – m.in. wychowania, życiowych doświadczeń, charakteru partnera, ale i psychicznej konstrukcji kobiety. W przypadku podatności na stres, niemożnością podzielenia się z partnerem problemami i koniecznością samodzielnego radzenia sobie z nimi, łatwiej kobiecie popaść w uzależnienie z powodów emocjonalnych – frustracji, poczucia permanentnego zmęczenia, rozdrażnienia. Łatwiej uzależniają się kobiety wrażliwe, z niskim poczuciem własnej wartości. Pijąc mają poczucie ukrywania słabości i kompleksów. Alkoholizm to ciężka choroba – choroba zakłamania, zaprzeczeń, manipulacji.


Jakie doświadczenia życiowe zwiększają podatność na uzależnienia?

SW: – Zdecydowanie jest to trauma. Tu wracamy do doświadczeń niosących ogromny ładunek emocjonalny, wiążących się ze stresem i destabilizacją. Do takich przeżyć należy śmierć bliskiej osoby, rozstanie z ukochanym partnerem. Dużym ryzykiem uzależnienia są obciążone kobiety molestowane seksualnie w dzieciństwie. I chociaż postarały się o to, żeby te wspomnienia zostały wyparte z pamięci, to one wracają w postaci bólu psychicznego. Są też kobiety, które sięgają po alkohol z powodu problemów seksualnych. Oraz takie, które piją razem z partnerem alkoholikiem. Wydaje im się, że będą mogły go kontrolować, że ich mężczyzna będzie pił z nimi, a nie w knajpach z kolegami.

(…)