Wolmed

NUDA – CZYM JEST I DLACZEGO JEJ POTRZEBUJEMY?
Nuda jest jednym z elementów kształtujących współczesny świat. Może nie tyle sama nuda, ile niechęć do niej i dążenie do odczuwania jej tak rzadko,  jak to tylko możliwe. Gdybyśmy nie odczuwali nudy, to prawdopodobnie byśmy nie mieli Hollywood, gier komputerowych oraz ogromnych telewizorów. Jednak to wszystko istnieje i nie jest tanie, bo jesteśmy w stanie zapłacić naprawdę dużo, żeby tylko się nie nudzić. Dlaczego?

 

CZYM JEST NUDA?

Przede wszystkim nuda jest emocją. Jest to bardzo istotne, ponieważ emocje są subiektywne, co oznacza, że ta sama sytuacja może u różnych ludzi wywoływać różne z nich. Obecnie znamy wiele emocji – niektóre tak oczywiste jak strach lub radość inne trochę mniej uświadomione np. oczekiwanie albo roztargnienie. Mogą one być ze sobą połączone, tworząc bardziej złożone uczucia. Wiemy, że emocje mogą być podobne lub przeciwstawne. Dobrze to rozrysował Robert Plutchik. Stworzył on koło emocji, przedstawiające zależności pomiędzy nimi w ciekawej formie graficznej. Spróbujcie znaleźć nudę na kole emocji poniżej:

 

 

Jak zatem możemy zdefiniować nudę? Na ogół określa się ją jako brak zainteresowania otoczeniem oraz wydarzeniami, które mają w nim miejsce; brak odpowiednich bodźców; poczucie beznadziei związanej z sytuacją, w której się znaleźliśmy; poczucie, że sytuacja zmierza donikąd; poczucie marnowania czasu. W zasadzie, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć na czym polega nuda, ponieważ każdy jej doświadcza.

Jakie są konsekwencje tego, że nuda jest emocją? Emocje wywołują konkretne reakcje w naszym organizmie. W zasadzie po to one są – żeby pobudzać nas do działania (np. miłość, ciekawość) albo do zaprzestania jakiegoś działania (czasami strach). Nuda jest negatywną emocją, czyli taką, której nie chcemy dobrowolnie odczuwać i której staramy się unikać. Jest bardzo blisko związana z obrzydzeniem gniewem, czyli emocjami wywołującymi silne reakcje. Chociaż kiedy nuda nas dopadnie, to nie mamy z reguły ani chęci ani motywacji do działania, to jednak kiedy sytuacja się unormuje, jesteśmy gotowi zrobić wiele, żeby nie dopuścić do jej powtórzenia. I właśnie dlatego, gdy utkniemy w poczekalni u lekarza i mamy po jakimś czasie ponownie tam się udać, zapewne weźmiemy ze sobą książkę, albo przynajmniej upewnimy się, że mamy naładowany telefon. Gdy przytrafi nam się nudna wizyta u rodziny, to kiedy zostaniemy ponownie do nich zaproszeni niechęć do zmierzenie się z nudą zmotywuje nas do rozpoczęcia remontu albo wyjazdu na drugi koniec kraju, żeby tylko móc powiedzieć „Przepraszam, nie pasuje mi ten termin”.

Zresztą nuda nie jest jakimś płaskim, nudnym zjawiskiem. Psycholog Thomas Götz, dla którego nuda była bardzo ciekawa, wyodrębnił pięć jej rodzajów:

1) obojętna

2) regulująca

3) badawcza

4) reagujca

5) apatyczna

Nie chcemy tutaj zagłębiać się w szczegóły i dokładnie analizować tych rodzajów. Warto jednak zdać sobie sprawę, że nuda sama w sobie nie jest nudna. Co więcej jest ona nam potrzebna.

 

DLACZEGO POTRZEBUJEMY NUDY?

 

 

Jak już wspomnieliśmy nuda, to emocja, która ma konkretny cel – ma nas zmotywować do refleksji oraz do działania. Zobaczmy, jakim efektywnym wsparciem była nuda jeszcze sto, dwieście lat temu. Wyobraźmy sobie życie w tamtych czasach. Brak elektryczności, telewizji, internetu, a nawet radia. I cały dzień do zagospodarowania. Ktoś mógł mieć coś do zrobienia, powiedzmy naprawienie zagrody dla zwierząt. Rano nie za bardzo mu się chciało, w południe już zaczynał się mocno nudzić, a niedługo potem szedł i brał się do pracy, bo ile można siedzieć i nic nie robić.

Nuda motywuje do działania. I jest w tym bardzo dobra! Czasem potrafi być ona lepszą motywacją niż pieniądze. Potwierdza to eksperyment przeprowadzony przez badaczy z uniwersytetów Harvard i Virginia w USA. Zamknęli oni ochotników w nudnym pokoju i dali odczuć jak nieprzyjemny potrafi być lekki impuls elektryczny (czyli po prostu porazili ich prądem). Następnie zapytali, czy byliby gotowi zapłacić za uniknięcie takiego porażenia. Czterdzieści dwie osoby z pięćdziesięciu pięciu oświadczyło, że ten wstrząs elektryczny był tak nieprzyjemny, że zapłaciliby, żeby go uniknąć. Następnie badacze polecili tym osobom siedzieć w tym nudnym pokoju i zagłębić się w swoje myśli. Co oczywiste, uczestnicy zaczęli się po jakimś czasie nudzić. I to bardzo. Tak bardzo, że w końcu z tej grupy ochotników, którzy gotowi byli zapłacić, żeby uniknąć prądu 64% mężczyzn i 15% kobiet zaczęło urozmaicać sobie nudne siedzenie w nudnym pokoju, rażąc się prądem na własne życzenie. Tak dla rozrywki. Chociaż jeszcze chwilę wcześniej zarzekali się, że wolą zapłacić, niż je poczuć jeszcze raz. Niektórzy zafundowali sobie całą serię takich bodźców, inni tylko kilka lub jeden, ale eksperyment ten pokazał jaką moc ma nuda. Potrafi sprawić, że coś czego jeszcze niedawno byśmy unikali, nawet poświęcając pieniądze, nagle jawi się jako atrakcyjne i warte uwagi. I właśnie dlatego:

 

KAŻDY CZASEM POTRZEBUJE NUDY

 

 

Nuda jest wyraźnym sygnałem, że mamy pewne zasoby, które się marnują. Potrafi też ona wskazać, że sytuacja w jakiej się znaleźliśmy nie jest dla nas satysfakcjonująca. Jest ona tak silną emocją, że potrafi skłonić do refleksji i podjęcia kroków, które pomogą zmierzyć się z wyzwaniami, które wydawały się być poza naszym zasięgiem. Dzięki niej możemy ruszyć się z miejsca i pójść na spacer, co przysłuży się naszemu sercu. Możemy sięgnąć po książkę i zdobyć nową wiedzę lub zastanowić się jak długo nie rozmawialiśmy z rodziną, czy też znajomymi i sięgnąć po telefon i do nich zadzwonić. No właśnie… Sięgnąć po telefon.

Obecnie naszą naturalną niechęć do odczuwania nudy wykorzystują liczne branże medialne oraz elektroniczne. W telewizji lub na platformach VOD zawsze coś się dzieje. W internecie natomiast można znaleźć mnóstwo informacji. A nasz mózg lubi jak coś się dzieje i lubi też się uczyć. Z tym, że on nie wie, że ci agenci obcego wywiadu gonią Toma Cruisa a nie nas lub naszych bliskich, ani że najnowsza fotka jakiejś celebrytki tak naprawdę nie ma żadnego wpływu na nasze życie. Nasz umysł uważa, że nie ma nudy, wszystko jest w porządku. Jest akcja, więc się ruszamy. Są nowe informacje, zatem się uczymy. Ale to wszystko jest wirtualne i tak naprawdę nam nie służy. Sprawia natomiast, że pogarsza się nasza kondycja fizyczna oraz psychiczna. A to wszystko po części przez to, że nie ma nudy. Że jest za fajnie. W rezultacie nie odczuwamy motywacji żeby się ruszyć i zrobić coś dla siebie, albo dla innych.

Zatem z pełnym zapałem od czasu do czasu odłóżmy telefony, wyłączmy telewizory i komputery, a następnie zanurzmy się w nudzie. Ona ma moc. I czasem ta moc jest nam niezbędna.

P.S. Mam nadzieję, że ten artykuł był dla Was ciekawy. Chociaż jeśli Was znudziłem … to też dobrze 😉

 
 
 
* Ten artykuł nie stanowi porady medycznej. Nie sugeruje on, ani nie promuje żadnej metody leczenia. W przypadku problemów ze zdrowiem należy skontaktować się z lekarzem.