Wolmed – ośrodek leczenia uzależnień. Nasze główne usługi to leczenie alkoholizmu, narkomanii, depresji, nerwic i psychoterapia.

Zapewne wielu z nas zna uczucie, które rodzi się w przypadku np. problemów w pracy. To budzi stres, który ciągnie za sobą strach związany z chorobą z jego powodu. Choroba, zwłaszcza długotrwała, wiąże się z ryzykiem utraty pracy. A taka perspektywa stresuje jeszcze bardziej… Przez dekady taki właśnie obraz stresu został stworzony w społecznej świadomości. To wróg, złodziej, kradnący spokój i zdrowie,psujący relacje rodzinne, zmieniający człowieka we wrak tylko po to, żeby w końcu go zabić. Jednak niedawne badania przedstawiają zupełnie inne spojrzenie na stres. Przekonują, że stres może być i jest naszym przyjacielem. 

MIT 1 – STRES TO JEDEN STRES

Zacznijmy od tego, czym jest stres. Najkrócej można go zdefiniować jako psychosomatyczną odpowiedź na sytuację będącą wyzwaniem lub nawet zagrożeniem i stojącą nam na drodze w uzyskaniu stanu zadowolenia, równowagi oraz szczęścia. Jak widać, jest to bardzo szeroka definicja i obejmuje zarówno emocje towarzyszące pierwszej randce, jak i zdiagnozowaniu nieuleczalnej śmiertelnej choroby u bliskiej nam osoby. Jednak w mediach i codziennych rozmowach stres jest częściej kojarzony z walką o życie, niż ze zmotywowanym działaniem. A jest to bardzo szkodliwe podejście, gdyż przez to, stojąc w korku w drodze na ważne spotkanie, stresujemy się tym, że się stresujemy. Bo właśnie w radiu powiedzieli, że badania pokazały, iż stres prowadzi do do zawału serca oraz nadciśnienia. Ale nie wspomina się w takiej relacji, że badanie zostało przeprowadzone  na myszach, które nie stały w kolejce do poidełka, tylko odczuwały stres, bo były topione i duszone, nakłuwane grubymi igłami w brzuch, atakowane przez większe myszy i bezustannie obserwowane przez ogromne istoty w białych fartuchach i maskach. W obliczu takich wyzwań organizm podejmuje prawdziwą walkę o przetrwanie i rzuca na szalę wszystko, co ma. A że takie badania zajmują dużo mysiego życia, to nic dziwnego, że odpowiedź stresowa na taką skalę, trwającą tak długo, prowadzi do uszkodzeń organizmu. 

MIT 2 – STRES JEST NIEPOTRZEBNY I NAJLEPIEJ GO UNIKAĆ

Gdyby nie stres, to nie zaczęlibyśmy mówić, bo brak komunikacji z naszej strony nie powodowałby dyskomfortu u niemowlaka. Ani też chodzić, bo brak możliwości dotknięcia i złapania tych wszystkich skarbów, które znajdują się dookoła, nie byłby denerwujący. Gdyby nie stres, to nie uczylibyśmy się na błędach, gdyby nie stres, to najczęściej żylibyśmy „na pół gwizdka”. Bez stresu nie mielibyśmy ani motywacji, ani sił do walki o swoje lepsze jutro.  A na pędzący w naszą stronę samochód patrzylibyśmy w zadumie, zamiast podskoczyć i uciekać.  

MIT 3 – STRES POWODUJE WYDZIELANIE TOKSYCZNYCH I SZKODLIWYCH HORMONÓW

Jako hormony stresu wymieniane są najczęściej kortyzol oraz dehydroepiandrosteron, w skrócie DHEA. Kortyzol przyspiesza przekształcenie cukrów i tłuszczów w energię, co jest bardzo przydatne, zwłaszcza, jeśli nie chcemy ziewać podczas rozmowy kwalifikacyjnej, bądź własnego ślubu. DHEA redukuje natomiast działanie kortyzolu i wspomaga rozwój mózgu. Nadmiar kortyzolu może prowadzić do osłabienia odporności i depresji, natomiast DHEA ma działanie wzmacniające odporność i  antydepresyjne. 

Jasno zatem widać, że nie na darmo pojawiają się razem, istotna jest odpowiednia proporcja między nimi. Ciekawe jest to, że choć długotrwały wpływ kortyzolu w dużym stężeniu może być szkodliwy, to jego zbyt niski poziom również nie jest dobry. Na przykład, w niektórych przypadkach kortyzol podaje się chorym na Zespół Stresu Pourazowego (PTSD). Nieduże dawki tego hormonu wspomagają i przyspieszają leczenie. Zatem, hormony kojarzone ze stresem są jak kawa, w rozsądnych dawkach nie są takie straszne. Jak w takim razie powinnyśmy zapatrywać się na stres? Tak samo, jak na jedzenie. Jest dobre i złe. I nie chodzi tu tylko o składniki, ale również o ilość. 

Gdyby ktoś kazał nam codziennie jeść 20 kg warzyw i owoców, to chociaż generalnie są one zdrowe, to przy takiej ilości szybko byśmy się pochorowali. Bo co za dużo, to niezdrowo. Podobnie jest ze stresem: nie trwające zbyt długo sytuacje stresowe mogą działać na nas pozytywnie. Jednak po latach spędzonych w bardzo stresującej pracy, której na dodatek nie lubimy, możemy zacząć odczuwać różne dolegliwości. Jak zatem zmienić stres z wroga w sprzymierzeńca?

O tym w kolejnej części Bloga. 

Zdj. www.pixabay.com

* Powyższa porada jest sugestią i nie zastępuje wizyty u specjalisty. W przypadku problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.