Wolmed – ośrodek leczenia uzależnień. Nasze główne usługi to leczenie alkoholizmu, narkomanii, depresji, nerwic i psychoterapia.

Przez stulecia konstruktorzy oraz inżynierowie próbowali stworzyć „perpetuum mobile”. Oczywiście bezskutecznie.  Obecnie wiemy że za ich niepowodzeniami stała zasada zachowania energii, o której dziś dowiadujemy się na lekcjach fizyki w szkole. Jednak w szkole nie powiedzą nam, że jest jeden mechanizm, który wymyka się tej zasadzie. Że naprawdę istnieje „perpetuum mobile”, i że sporo ludzi korzysta z niego na co dzień. Nie jest to mechanizm zrobiony z metalu, ani z plastiku, nie można go wziąć do ręki i wyregulować. Jest to mechanizm, który tworzy się w głowie, w mózgu człowieka, i ma mało marketingową nazwę – nerwica.

Nerwica istotnie jest najlepiej funkcjonującym mechanizmem, który często mamy w domu, w szkole albo w pracy. Jeśli ktoś jest jej posiadaczem, to zazwyczaj zabiera ją wszędzie, co sprawia, że nerwica funkcjonuje jak „perpetuum mobile”. Działa ona w trzech fazach: napływ negatywnych myśli, narastający niepokój, wydzielanie adrenaliny, po którym znów następuje napływ negatywnych myśli. Czyli w praktyce, pojawiają się negatywne i niepokojące myśli. W następstwie tego narasta niepokój powodujący wydzielanie adrenaliny – serce przyspiesza, oddech staje się płytszy. Organizm przygotowuje się na nadejście czegoś złego. I wtedy w głowie następuje ciekawe sprzężenie zwrotne. Czując, że ciało przygotowuje się na najgorsze, umysł zaczyna z ciemnych myśli robić mroczne. Przygotowuje różne wersje potencjalnych dramatycznych wydarzeń i w ten sposób niepokój narasta. W rezultacie wzrasta poziom adrenaliny i koło się zamyka. Jak długo może to trwać?  Niestety, nawet całe życie. Bo jak zauważyliście, temat, który wprawił w ruch tę machinę, tak naprawdę nie jest istotny. Dla osoby cierpiącej na nerwicę, każdy temat jest równie uzasadniony. Można niepokoić się zarówno tym, że dzieje się źle, bo przecież może być gorzej; jak i tym, że wszystko jest OK, bo przecież za chwilę może być źle.

Zadziwiające jest to, że za tym zaklętym kręgiem stoi coś, co tak naprawdę pełni rolę naszego ochroniarza – ciało migdałowate. Odpowiada za nasze bezpieczeństwo w sytuacji zagrożenia. Kiedy nagle zobaczymy pędzący w naszą stronę samochód, to właśnie ta część mózgu każe nam odskoczyć na bok. Niestety, ciało migdałowate nie jest skłonne do refleksji, do przeanalizowania, czy zagrożenie jest duże, małe albo, przede wszystkim, czy w ogóle jest zagrożenie. Jeżeli jakaś sytuacja była dla nas nieprzyjemna, jeżeli czuliśmy się niekomfortowo, a w pewnym momencie stres osiągnął taki poziom, że najchętniej byśmy uciekli.

To nie jest Twoja wina, że masz nerwicę i żyjesz w świecie niepokoju. To jest choroba, na którą człowiek zapada pod wpływem splotu różnych czynników. Ciało migdałowate nie lubi słuchać argumentów – woli działać. Dlatego trudno jest zmienić sposób, w jaki reaguje w obliczu sytuacji, które uznaje za groźne. Nie można jednym zdaniem zmienić jego wypracowanych mechanizmów. Dlatego  nerwica może stać się taką udręką.

leczenie nerwicyPowiedzenie sobie w duchu: „Wszystko będzie dobrze” – to za mało. Nasz nadwrażliwy mózg nie da się tak łatwo przekonać. Mechanizm ma swoje prawa i nie wystarczy po prostu włożyć kij w tryby, żeby go zatrzymać. Nerwicy nie można tak sobie wyłączyć. Potrzebna jest konkretna, fachowa terapia. Najlepsze jest połączenie odpowiednio dobranych leków oraz psychoterapii. I trzeba też wspomnieć, że z nerwicą nie wygrywa się od razu. Oprócz leków i psychoterapii potrzebny jest czas.  Ale zdecydowanie warto go poświęcić. Dzięki niemu można uwolnić się od lęków, stresu i ciągłego niepokoju. Można zacząć żyć. Dlatego nie ma powodu, żeby bać się szukania pomocy.

Jeżeli masz problemy ze snem,  skupieniem się na tym, co robisz, jeśli w głowie cały czas galopują niepokojące cię myśli, jeżeli treścią twojego życia staje się ciągły niepokój o to, co złego może się wydarzyć, nie wahaj się umówić do  psychiatry. Taki lekarz pomoże zaplanować terapię i poleci dobrego psychoterapeutę zaburzeń psychicznych. Pamiętaj – ciągłe myślenie o „sprawach” oraz o tym, że na pewno wydarzy się coś strasznego, życie w ciągłym lęku oraz jego silne odczuwanie w ciele w postaci przykrych objawów, to może być nerwica.

Zdj. www.pixabay.com

* Powyższa porada jest sugestią i nie zastępuje wizyty u specjalisty. W przypadku problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.