Wolmed – ośrodek leczenia uzależnień. Nasze główne usługi to leczenie alkoholizmu, narkomanii, depresji, nerwic i psychoterapia.

Ze wszystkich chorób psychiki schizofrenia wywołuje chyba największe emocje. Przez stulecia utrwalano jej negatywny, mroczny obraz. Ale tak samo było kiedyś np. z nadciśnieniem, a dzisiaj są na nie tabletki. Schizofrenia jest bardzo poważną chorobą, która dotyka ponad 1% ludzi na świecie. Oznacza to, że jeśli np. w jakiejś firmie pracuje 200 osób, to statystycznie dwie cierpią na ten syndrom – jest to zatem dość powszechna choroba. 

Schizofrenia wzbudza wiele emocji dlatego, że często umysł chorego zaczyna dodawać pewne elementy do otaczającej go rzeczywistości. Stąd też nazwa tej choroby, która z greckiego oznacza rozdzielony, rozszczepiony umysł i wskazuje na to, że mózg zaczyna obsługiwać dwa światy – rzeczywisty i urojony. Schizofrenia to syndrom, czyli zespół objawów, które różnią się w zależności od osoby. Nawet początki tej choroby występują różnie, zwłaszcza u innych płci. U mężczyzn choroba ta ujawnia się zazwyczaj w wieku od kilkunastu do 25 lat, podczas gdy u kobiet później, przeważnie po 25. roku życia. Wtedy mogą pojawić się pierwsze objawy, takie jak wycofanie, izolowanie się, albo wyraźny brak zainteresowania tym, co dzieje się wokół. Należą też do nich części omamy dźwiękowe, wzrokowe, poczucie bycia prześladowanym. Omamy różnego rodzaju i urojenia dotykają ok. 80% chorych. Ale u innych osób występują również objawy mniej „widowiskowe”, takie jak odrętwienie psychiczne i fizyczne, prowadzące do tego, że chory całymi dniami siedzi i nie reaguje na otoczenie. Może też występować niespójna mowa, czyli mówienie „od rzeczy”. 

Skąd taka rozmaitość objawów? Wynika to z tego, że istnieje kilka rodzajów schizofrenii. Najsłynniejsza paranoidalna, najmniej poznana katatoniczna, niezróżnicowana oraz najłagodniejsza –  rezydualna. A co wywołuje schizofrenię? Póki co, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Ale wiemy, co się do niej przyczynia. Dużą rolę odgrywa czynnik genetyczny. Jeżeli jedno z rodziców cierpi na schizofrenię, to dla dziecka oznacza to 10% prawdopodobieństwo wystąpienia tej choroby. Jeżeli ktoś ma identycznego bliźniaka, to prawdopodobieństwo wzrasta do 50%. Nie ma jednak genu odpowiedzialnego za schizofrenię. Są jedynie geny zwiększające podatność na nią. Duży wpływ na wystąpienie schizofrenii mają też choroby przebyte przed urodzeniem, czyli w życiu płodowym. Dodatkowo, rozmaite czynniki środowiskowe, w tym stres oraz nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem neuroprzekaźników w mózgu.

A dzieje się, jeśli psychiatra stwierdzi schizofrenię u pacjenta?  To samo co wtedy, gdy kardiolog stwierdzi nadciśnienie. Lekarz specjalista przepisuje odpowiednie leki oraz uczy pacjenta radzić sobie z chorobą. Bo to nie objawy wyniszczają chorych na schizofrenię, lecz to, że nie potrafią sobie z nimi poradzić. A można to zrobić dzięki właściwie dobranym lekom oraz odpowiedniej psychoterapii. Schizofrenia nie odwołuje życia – nawet z diagnozą można dalej cieszyć się nim i aktywnie je prowadzić. Trzeba tylko uważać na pewne rzeczy i regularnie przyjmować leki – tak, jak w przypadku nadciśnienia. I chociaż schizofrenia jest nieuleczalna, to można nauczyć się z nią żyć. Są liczne przykłady osób, które dały sobie radę ze schizofrenią. Do najsłynniejszych należy John Nash, wybitny matematyk i bohater filmu „Piękny umysł”. Zatem, da się żyć po takiej diagnozie. 

Zdj. www.pixabay.com

* Powyższa porada jest sugestią i nie zastępuje wizyty u specjalisty. W przypadku problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.