Wolmed

CHEMIA SZCZĘŚCIA – CZYLI CO SIĘ DZIEJE W MÓZGU KIEDY JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI

Mózg to organ, którego działanie opiera się na chemii oraz impulsach elektrycznych. Każda myśl, każda emocja oraz uczucie ma swoją specyficzną recepturę. Zatem jakie substancje chemiczne muszą zaistnieć w naszym mózgu, żebyśmy czuli się szczęśliwi. Jest ich kilka i każda działa na swój sposób. Jednak mają jedną wspólną cechę – bardzo lubimy, kiedy pojawiają się w gąszczu naszych neuronów. Co więcej, niektórzy są w stanie ryzykować zdrowie, a nawet życie, żeby choć na chwilę ich stężenie wzrosło. Jakie to substancje? Przyjrzyjmy się kilku z nich.

OKSYTOCYNA

Jest ona nazywana hormonem bliskości. Pojawia się w naszym organizmie, gdy np. przytulamy się do drugiej osoby. To jak się wtedy czujemy, jest właśnie wynikiem działania oksytocyny. Dla porównania można sobie przypomnieć sytuację, kiedy jechaliśmy zatłoczonym autobusem lub tramwajem i byliśmy „przytuleni” do jakiegoś niezbyt przyjemnego współpasażera lub współpasażerki. Niby bliskość jest, ale nie odbieramy tego jako przyjemnej chwili wartej powtórzenia. Nie ma oksytocyny, nie ma zadowolenia z bliskości.

Oksytocyna zapewnia nam poczucie spełnienia, zaufania i bycia częścią grupy. Człowiek nie jest organizmem stworzonym do życia samotnika, zatem lubimy, kiedy oksytocyna hula po naszym mózgu. Dlatego jeśli chcemy dostarczyć sobie trochę tego hormonu, to najlepiej po prost wyjść do ludzi – oczywiście utrzymując dystans społeczny, wymagany przez obecną sytuację pandemii 😉

SEROTONINA

Jeden z hormonów bardziej rozpoznawalnych przez ogół społeczeństwa. Powstaje w wielu miejscach w organizmie, z czego najwięcej serotoniny powstaje w jelitach. Kiedy mamy odpowiedni poziom tego neuroprzekaźnika, wtedy czujemy siłę do działania i zadowolenie z tego kim jesteśmy. Dodatkowo serotonina współdziała w regulowaniu snu, apetytu oraz odczuwaniu bólu.

Kiedy występuje niedobór serotoniny, wtedy odczuwamy zmęczenie, brak motywacji do działania oraz przygnębienie. Jednym ze skutków niskiego poziomu tego hormonu może być agresywne zachowanie. Wyraźnie zatem można zauważyć, w jakim stopniu serotonina przyczynia się do budowania naszego samopoczucia.

DOPAMINA

Dopamina to hormon, który daje moc. Dzięki niemu możemy działać z energią oraz szukać nowych wyzwań. Jest ściśle powiązana z układem nagrody w naszym mózgu, co oznacza, że kiedy zrobimy coś, co on uzna za dobre dla naszej pomyślności, wtedy zostajemy nagrodzeni dodatkową porcją dopaminy. Odczuwamy to jako przypływ satysfakcji i ogólne zadowolenie z dobrze wykonanego zadania. To właśnie operowanie przez nasz mózg dopaminą sprawia, że kiedy własnymi siłami pomalujemy sobie pokój, albo skręcimy komodę, to zaraz po zakończeniu pracy możemy długo patrzeć na nasze dzieło i jest to dla nas przyjemne. Uwidacznia się tu podwójna rola dopaminy. Po pierwsze, działa ona zanim ukończymy jakieś zadanie. Pełni ona wtedy rolę bodźca, który zachęca do działania, mając w perspektywie nagrodę. Po drugie, tuż po zakończeniu jakiegoś przedsięwzięcia, pojawia się na krótko jeszcze raz w naszym mózgu, aby utrwalić korzystny charakter naszych poczynań. Po jakimś czasie poziom tego hormonu spada i kiedy spojrzymy na naszą niedawno zmontowaną komodę, to nie doświadczamy już tego uczucia satysfakcji i zadowolenia. Widzimy po prostu ścianę albo mebel i zaczynamy snuć plany kolejnych prac, aby poziom dopaminy znów wzrósł stymulowany obietnicą nadchodzącej nagrody.

ENDORFINY

Nazwa endorfiny obejmuje dość szeroką grupę różnych hormonów i jest skrótem określenia endogenne morfiny. Dużo to mówi o sposobie ich działania. Morfina bowiem, przede wszystkim kojarzy się z działaniem przeciwbólowym. A że przeciwieństwem bólu jest euforia, to duże stężenie endorfin prowadzi właśnie do takiego stanu. Kiedy uda nam się przezwyciężyć jakieś trudności, podjąć wyzwanie i je z sukcesem zrealizować, wtedy otrzymujemy zastrzyk endorfin, aby pomóc organizmowi dojść do siebie i być w stanie gotowości do podjęcia nowych wyzwań. Jest to bardzo logiczny i ciekawy mechanizm funkcjonujący w naszym organizmie. To dzięki niemu osoby, które uczestniczą np. w wypadku samochodowym i nie odniosą poważnych obrażeń, mogą wyskoczyć z wraku i pomagać innym poszkodowanym. W innej sytuacji narzekaliby na stłuczone kolano, albo podbite oko, ale endorfiny maskują te pomniejsze urazy i dają siłę do działania. A że nasz mózg nie jest zbyt dobry w odróżnianiu rzeczywistego kryzysu od „stworzonego przez użytkownika”, to możemy łatwo uzyskać dostęp do endorfin, uprawiając jakiś sport, albo podejmując jakieś wyzwania. Niestety niektórzy tak bardzo cenią zastrzyk tych hormonów, że są w stanie ryzykować życie, żeby podnieść ich poziom. Zapominają o tym, że nie samymi endorfinami człowiek żyje.

CHEMIA SZCZĘŚCIA

Okazuje się zatem, że w pewnym stopniu szczęście można zapisać w formie wzorów chemicznych. I jest to bardzo cenna wiedza, ponieważ możemy dzięki temu coś zrobić we własnym zakresie, aby go zaznać na co dzień. Co zatem możemy robić? Z powyższej listy wynika, że dobre samopoczucie wynika z odpowiednich relacji społecznych – jeżeli jesteśmy nastawieni na ludzi pojawia się oksytocyna. Serotonina jest ściśle powiązana z naszymi jelitami, zatem warto przemyśleć swoje nawyki żywieniowe, ponieważ to co jemy, warunkuje w dużym stopniu to, jak się czujemy. Ponadto, gdy jesteśmy aktywni, możemy liczyć na dopaminę oraz endorfiny. Kiedy spojrzymy na ten zestaw, możemy dojść do wniosku, że otrzymaliśmy opis wesela 😉 Dużo rozmaitego jedzenia, dużo ruchu w postaci tańca, dużo relacji społecznych i różne inne wyzwania. Nic dziwnego, że nasi przodkowie nadali temu wydarzeniu taką nazwę. Jednak trzeba pamiętać, że po kilku godzinach poziomy hormonów szczęścia opadają i na weselu i nie ma co na siłę ich utrzymywać. Lepiej pracować nad nimi, regularnie dbając o relacje z innymi, właściwą dietę oraz aktywny tryb życia na co dzień, a nie tylko od święta.

 
* Ten artykuł nie stanowi porady medycznej. Nie sugeruje on, ani nie promuje żadnej metody leczenia. W przypadku problemów ze zdrowiem należy skontaktować się z lekarzem.