Wolmed – ośrodek leczenia uzależnień. Nasze główne usługi to leczenie alkoholizmu, narkomanii, depresji, nerwic i psychoterapia.

Kontuzja dla sportowca to nie tylko fizyczny ból, przerwa w w treningach i żmudna rehabilitacja, ale także poważne obciążenie psychiczne, które może prowadzić do poważniejszych konsekwencji niż sama kontuzja. O rodzajach kontuzji i sposobach radzenia sobie z nimi opowiadają psycholog Łukasz Prysiński z Kliniki Wolmed w Dubiu i Joanna Wysogląd-Wolniak, specjalista psychiatra, kierownik Instytutu Zdrowia i Równowagi Psychicznej Wolmed w Bełchatowie.*

– Kontuzja to nie tylko uraz fizyczny, prawda?
Łukasz Prysiński, psycholog w klinice Wolmed: Kontuzja jest zjawiskiem, które nie sposób w sporcie pominąć, choć żaden zawodnik, trener ani fizjoterapeuta nie chce słyszeć tego słowa. Ono samo już brzmi złowrogo i boleśnie, a największe przerażenie budzi u kibiców. Oczywiście, kontuzja to coś więcej niż trauma na ciele. Jest wiele rodzajów urazów, niezliczona ilość ich skutków i konsekwencji, jednak z psychologicznego punktu widzenia podzieliłbym je na trzy grupy: kontuzja na treningu, kontuzja na zawodach nie wywołana kontaktem z innym zawodnikiem oraz kontuzja jako następstwo fizycznego kontaktu z innym sportowcem. Każda z nich niesie inne konsekwencje psychiczne dla zawodnika i inaczej należy projektować sobie radzenie sobie z wyjściem na prostą.

– Omówmy te rodzaje kontuzji po kolei.
ŁP: Zanim do tego przejdę, to nadmienię, że są jeszcze kontuzje wywołane działalnością inną niż aktywność sportowa w wiodącej dyscyplinie, których wystąpienie jest szczególnie dramatyczne, bo zawodnikowi najtrudniej poradzić sobie z nimi w kontekście poczucia winy i utraconych możliwości. Spektakularne przypadki takich kontuzji to między innymi wypadek Roberta Kubicy, Tomasza Golloba, czy Michaela Schumachera. Te i inne sytuacje wymagają jednak oddzielnego opracowania.

Zatem pierwszy rodzaj kontuzji to ta, której zawodnik ulega na treningu. Dominującym negatywnym zjawiskiem, które temu będzie towarzyszyć jest frustracja. Ten bagatelizowany i marginalizowany stan psychiczny jest niebezpieczny dla nas wszystkich, ale dla sportowca może być szczególnie niebezpieczny.

– Na czym dokładnie polega zjawisko frustracji?
Joanna Wysogląd-Wolniak, specjalista psychiatra, kierownik Instytutu Zdrowia i Równowagi Psychicznej Wolmed w Bełchatowie: Frustracja jest niepożądanym stanem psychicznym i jest to zjawisko bardzo złożone. Mówimy, że frustracja to przerwanie ciągu czynności ukierunkowanych na zrealizowanie określonego celu oraz zespół przykrych emocji, jakie pojawiają się w wyniku zablokowania dążeń jednostki. Absolutnie kluczowe jest więc uświadomienie sobie, że frustracja pojawia się w wyniku napotkania przeszkody. To ona zatrzymuje człowieka nagle w miejscu, a rzeczywistość wokół niego dalej pędzi do przodu.

Jak więc poradzić sobie z frustracją towarzyszącą kontuzji?
JW-W: Są liczne następstwa frustracji, a niektóre z nich szczególnie niepożądane, jak choćby agresja czy usztywnienie w relacjach. Radzenie sobie z tym zjawiskiem sprowadzić można do dwóch modeli zachowania: model obronny oraz zadaniowy. Ten pierwszy oznacza koncentrację na sobie, a ten drugi na celu, który został zablokowany. W wyniku zastosowania modelu obronnego pojawiają się zachowania rezygnacyjne (jaki ja jestem biedny, dlaczego mnie to spotkało itp.). Od razu należy stwierdzić, że taka postawa nie pozwala na realizację założonych celów lub znacznie je utrudnia. Jeśli jednak zawodnik przyjmie postawę zadaniową, to będzie się starał realizować założone cele pomimo przeszkody i to jest najskuteczniejsza metoda walki z samym sobą i swoimi ograniczeniami.

W takim razie przejdźmy do pozostałych dwóch rodzajów urazów.
ŁP: Kolejny z nich to kontuzja na zawodach nie wywołana kontaktem z innym zawodnikiem. Chodzi na przykład o skręcenie kostki czy naciągnięcie mięśnia. Należy podkreślić, że nie ma tu znaczenia to, czy sport jest drużynowy, czy indywidualny. Chodzi o to, że zawodnik jest w warunkach rywalizacji i nie jest faulowany. Taki uraz jest dla psychiki najbezpieczniejszy. W radzeniu sobie w tym przypadku najistotniejsze jest wywołanie u sportowca świadomości, że to nie pech, ale fakt że zrobiłeś/zrobiłaś wszystko by wystąpić na granicy swoich możliwości i najwyraźniej granice te są po stronie ciała. Należy zatem „poprawić” ciało. Takie podejście powinno wywołać u zawodnika przekonanie, że skoro chcę przekraczać granice, to muszę się skoncentrować na usprawnieniu odpowiednich części ciała, ale ja jako całość jestem okay. Nie do przecenienia jest rola trenera, który w takim przypadku powie zawodnikowi natychmiast po zdarzeniu: jestem z ciebie dumny, bo przekraczasz granice.

A jak ma się pozbierać zawodnik faulowany?
JW-W: Kontuzja, jako następstwo fizycznego kontaktu z innym sportowcem, może wywołać lęk i nie jest istotne, czy jest to lęk przed odnowieniem się urazu, czy lęk przed rywalizacją w przyszłości. Problem lęku w psychiatrii i w psychologii traktowany jest bardzo poważnie, ale jest też nieźle poznanym zjawiskiem. Lękiem określa się wzruszenie przeżywane często bez bodźca zewnętrznego lub do niego nieadekwatne, często z towarzyszącymi licznymi objawami somatycznymi. Następstwa długotrwałego lęku są katastrofalne dla poprawnego funkcjonowania człowieka i mogą prowadzić do nieodwracalnych zmian psychicznych, ale również somatycznych. Lęk trzeba zracjonalizować, bo lęk tym różni się od strachu, że człowiek nie do końca wie, czego się boi.

A czego boi się sportowiec po faulu?
ŁP: Sportowiec po faulu boi się następnego faulu, ale taki faul nie istnieje, jest tylko prawdopodobny. Mamy tu więc do czynienia z baniem się czegoś wymyślonego. Radzenie sobie z lękiem w takim przypadku to podjęcie rywalizacji, ponieważ przechodzenie przez barierę strachu jest mniej przerażające niż życie w ciągłym lęku. Dobrym przykładem jest skok ze spadochronem, podczas którego nie otworzy się spadochron i trzeba użyć zapasowego. W takim przypadku powinno się natychmiast wykonać drugi skok, by lęk nie zwyciężył i nie został ze skoczkiem na stałe. Faulowany sportowiec poddany kolejnej rywalizacji oswaja lęk i racjonalizuje go, co, jak wyżej wspomniano, ważne jest w jego pokonaniu.

*Rozmowa ukazała się na stronie www.belsport.pl

fot. pixabay.com