Wolmed

PODEJMOWANIE DECYZJI – JAKA JEST ROLA PODŚWIADOMOŚCI?

Każdego dnia podejmujemy setki decyzji. Trzeba wybrać napój do śniadania, ubranie do pracy, drogę do sklepu, rodzaj kiełbasy na grilla. Cały czas jesteśmy przeświadczeni, że mamy nad wszystkim kontrolę, że to my jesteśmy tym, kto pociąga za sznurki. Często to podkreślamy w rozmowach, gdy mówimy: „ Ja nie lubię kiedy ktoś robi tak i tak”, albo „Takiego filmu, to ja nie chcę oglądać”. Jednak badania pokazują, że jeśli chodzi o świadome kierowanie swoimi poczynaniami, to jest zupełnie inaczej niż nam się wydaje.

 

KTO POCIĄGA ZA SZNURKI?

 

Nasz mózg potrafi przetwarzać ogromne ilości informacji. Dzięki temu możemy np. bezpiecznie jechać na rowerze, albo trzymać niemowlę podczas kąpieli. Jednak większość tych informacji nigdy nie dociera do naszej świadomości. Naukowcy szacują, że świadomie przetwarzamy ok. 40 informacji na sekundę. Wygląda to dosyć imponująco. Ale podświadomie przetwarzamy ok. 11 milionów informacji na sekundę! Wyłania się tu więc gigantyczna różnica. Na tle takich danych nasza świadomość jawi się jako leniwy kot na parapecie, podczas gdy nasza podświadomość to kierowca Formuły 1 pędzący 300 kilometrów na godzinę. Czy zatem nasze najważniejsze decyzje, które mamy podjąć znajdą się wśród tych 40 informacji, które będziemy analizować w pełni o tym wiedząc? Otóż najprawdopodobniej nie tak często jak nam się wydaje.

 

DECYZJE SZEPTANE DO UCHA

 

 

W pewnym eksperymencie przeprowadzonym przez zespół, któremu przewodził Prof. Moran Cerf uczestników podpięto do urządzenia monitorującego pracę mózgu (EEG) i poproszono, żeby wciskali dwa przyciski na tajemniczym pudełku. W tym czasie urządzenie analizowało ich fale mózgowe związane z momentem kiedy podejmowali decyzję o wykonaniu zadanego działania. Po kwadransie, kiedy urządzenie było już skalibrowane, polecano uczestnikowi, aby wcisnął dowolny przycisk, ale żeby zrobił to zanim on się podświetli i rozlegnie się brzęczyk. Tak naprawdę ochotnicy biorący udział w eksperymencie nie wiedzieli, że owo pudełko zostało zsynchronizowane z odczytem ich fal mózgowych, a lampki i brzęczyk uruchamiały się, gdy skaner wychwycił moment, kiedy ich mózg podjął decyzję żeby nacisnąć przycisk. Podstęp był taki, że ta decyzja zapadała podświadomie. W konsekwencji nikomu nie udawało się nacisnąć przycisku przed brzęczykiem i lampkami. Nieraz uczestnicy nie zdążyli nawet podnieść ręki. Taka była rozbieżność między momentem kiedy ich podświadomość podejmowała decyzję o działaniu, a ich świadomym położeniem palca na przycisku. Był to bardzo dynamiczny eksperyment, który uświadamia pewien mechanizm: zazwyczaj kiedy podejmujemy decyzję, to decydujemy o czymś, co już zostałzdecydowane. Oczywiście przez naszą podświadomość.

 

JAK PODŚWIADOMOŚĆ PODEJMUJE DECYZJE?

 

 

Kiedy napotykamy na problem, nasza podświadomość przepuszcza sygnał o tym przez różne części mózgu. Jedną z nich jest HIPOKAMP – obszar odpowiedzialny za pamięć. Zatem podświadomie zostaje sprawdzony kontekst historyczny danej sytuacji, czy już mieliśmy z czymś podobnym do czynienia. Jeżeli tak, wtedy uaktywnia się układ limbiczny, który odpowiada za nasze emocje związane z danym wydarzeniem. Dlatego, dzieci krzywią się na widok szpinaku albo brukselki, a dorośli otwierając kopertę z kolejnym rachunkiem. Oczywiście działa to również w drugą stronę. Poznając nową osobę dowiadujemy się, że była na tym samym koncercie co my. Koncert nam się dobrze kojarzy, zatem jesteśmy bardziej skłonni polubić taką osobę, chociaż do końca możemy nie wiedzieć dlaczego.

Badania przeprowadzone w 2015 roku na Okinawa Institute of Science and Technology pokazały ciekawą ścieżkę podejmowania decyzji. Obejmuje prążkowie – obszar mózgu w regionie kresomózgowia. Naukowcy zaobserwowali, że w momencie podejmowania decyzji, obszar ten wykazuje działanie na trzech poziomach: motywacji, działań adaptacyjnych oraz rutynowych działań. Pierwszy z nich był najbardziej aktywny na początku procesu podejmowania decyzji. Drugi uaktywniał się okresowo w miarę określania pozytywnych bądź negatywnych rezultatów działania. Trzeci co jakiś czas przeprowadzał „uzbrajanie się” związanej z ostateczną decyzją. I chociaż te trzy grupy neuronów wydają się mieć zupełnie inne role, to w momencie podejmowania decyzji synchronizują swoje działanie. A to wszystko bez udziału świadomości. Często w ułamku sekundy.

 

CZY JESTEŚMY TYLKO BEZWŁADNYMI WYKONAWCAMI?

 

 

Chociaż udział podświadomości w podejmowaniu decyzji jest przytłaczająco duży, nie oznacza to, że jesteśmy jej niewolnikami. Możemy i powinniśmy mieć wpływ na to jak i jakie decyzje podejmujemy. W jaki sposób możemy to robić? Przede wszystkim powinniśmy starać się żyć świadomie. Co to oznacza? Między innymi ciekawość świata i ludzi. Dzięki temu możemy się na chwilę zatrzymać i zastanowić czy jestem skłonny podjąć taką, a nie inną decyzję ponieważ inni też tak robią, czy też jest to najlepsze rozwiązanie dla mnie jako człowieka? Możemy być zaskoczeni tym, jak często tam gdzie spodziewamy się logiki, znajdziemy strach, urazę albo zwykłą chęć wybrania najłatwiejszej opcji.

Badania przeprowadzone przez zespół któremu przewodził Andrew Hafenbrack z INSEAD wykazały, że zaledwie 15-minutowa medytacja potrafiła sprawić, iż ludzie biorący udział w eksperymencie podejmowali lepsze decyzje. Dlaczego? Ponieważ kwadrans spędzony na wyciszeniu się i ucieczce od uprzedzeń oraz stereotypowych rozwiązań pozwalał na bardziej świadome analizowanie faktów oraz przeprowadzenie sygnałów w mózgu na inne ścieżki. Pomagało to podjąć decyzje oparte na logice oraz empatii.

Możemy zatem powiedzieć, że mechanizm podejmowania decyzji jakim dysponujemy nie stawia nas w roli niewolników podświadomości. Przypomina on raczej playlistę, która jest tłem naszego życia. Jest to jednak nasza playlista, więc jeżeli nam się nie podoba nastrój, w który zaczyna wprawiać, zawsze możemy się zatrzymać, przejrzeć ją i świadomie wybrać inny utwór.

 
* Ten artykuł nie stanowi porady medycznej. Nie sugeruje on, ani nie promuje żadnej metody leczenia. W przypadku problemów ze zdrowiem należy skontaktować się z lekarzem.